Fasolka po bretoński

0

Posted by admin | Posted in Na gorąco | Posted on 06-01-2012

Tagi: , , ,

Bardzo lubianym przeze mnie  „jednogarnkowcem” jest potrawa z dużej fasoli „Jaś” zwana „fasolką po bretońsku”. Poniższy przepis jest wersją nieco „zmodernizowaną” przez moją mamę. Mimo to, a właściwie  dzięki temu jest to najlepsza fasolka po bretońsku jaką jadłam.

Przede wszystkim fasola nie jest zagęszczana mąką, ma bardziej konsystencję zupy. O tym, że fasolę przed gotowaniem należy umyć, a następnie zalać przegotowaną, wystudzoną wodą w ilości, która zakrywa fasolę z dużym zapasem i moczyć co najmniej 12 godzin wspominam tylko dla porządku. O tym, że dobrze jest moczyć fasolę z łyżeczką ziarenek kminku (to ze względu na te niezbyt lubiane efekty specjalne po spożyciu jakże smacznego i zdrowego dania) podaję za księdzem Klimuszko.

Przygotowujemy:
przynajmniej 3 litrowy garnek – w tym garnku fasolę moczymy i potem – to ważne! – w tej samej wodzie gotujemy, uzupełniając najwyżej jej brak po wciągnięciu przez fasolę, odpowiednią ilością wody przegotowanej;
1 kg fasoli Jaś (lub innej o dużych ziarnach)
80 dag kiełbasy (zwyczajnej, toruńskiej lub innej tego typu – ja lubię dodawać mazurską);

20 dag boczku wędzonego;
2 duże cebule;
2 słoiczki koncentratu pomidorowego
sól, pieprz, chili, majeranek

Fasola lubi się pogotować, więc wstawiamy ją przynajmniej godzinę przed zabraniem się do całości dania. Wstawiamy w tej samej wodzie co się moczyła. Kminku praktycznie po ugotowaniu nie wyczuwa się w smaku potrawy. Gdy fasola będzie prawie, prawie miękka zaczynamy właściwe gotowanie.

Kroimy boczek w drobną kostkę i podsmażamy go na patelni – najlepiej bez tłuszczu, świetnie nadaje się do tego celu patelnia teflonowa – tłuszcz wytopi się z boczku. Kiedy boczek się zrumieni, dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i dodajemy płaską łyżeczkę cukru – wtedy cebula puści sok i ładnie się zeszkli. Kiedy cebula lekko się przyrumieni, dodajemy to do gotującej się fasoli. Kroimy kiełbasę, podsmażamy i też dodajemy. Jeśli tłuszczu z boczku jest za mało (a często teraz tak bywa), podlewamy troszkę oleju.

Kiedy fasola jest już wystarczająco miękka, dodajemy przecier pomidorowy – wedle uznania, moim zdaniem im

Write a comment

*

Protected by WP Anti Spam

Features Stats Integration Plugin developed by YD