Etui na okulary

0

Posted by admin | Posted in Blog, HandMade, na szydełku | Posted on 01-09-2015

Tagi: , , ,

Wróciłam…być może na chwile, być może na dłużej…zobaczymy. Kilka dni temu zatęskniłam za ręcznym dzierganiem, wskutek czego powstało etui na okulary.

Tak wyglądało przed:

Etui na okulary

Etui na okulary

a tak po:

Etui na okulary

Etui na okulary

kwiatki z których powstało zwą się kwiatami afrykańskimi, a schemat ich wykonania znajdziecie tutaj.

 

 

Torba na szydełku

4

Posted by admin | Posted in HandMade, na szydełku | Posted on 18-05-2014

Tagi: , , , ,

Rodziła się w bólach… Robiłam do niej trzy podejścia, bo źle oszacowałam ilość potrzebnej mi nitki, a jak już powstała okazała się mniejsza niż myślałam. Taki jest efekt końcowy:

torba_czerwona_na_szydelku

 

A tak powstawała:

torba_czerwona_na_szydelku_przed

Rudzielec

0

Posted by admin | Posted in Blog, HandMade, maskotki | Posted on 18-05-2012

Tagi: , , , , , , ,

Dawno już nie oddawałam się swojej pasji. Brakowało czasu i energii. Na szczęście znowu przyszedł ten najfajniejszy, najbardziej wyczekiwany dzień tygodnia i mogłam z czystym sumieniem oddać się swojemu zamiłowaniu :)

W dniu dzisiejszym na świat przyszedł kocur Bonifacy, który rodził się w wielkich bólach ;) . Bonifacy z założenia koniecznie miał być rudy i już tu pojawił się pierwszy problem. Pomimo dość zasobnego zapasu włóczek, które dostałam od koleżanki (za co Marzenko bardzo Ci dziękuję), nie było w nim koloru Bonifacego. Konieczne więc było spożytkowanie tak cennego i krótkiego czasu po pracy na wyprawę do sklepu z włóczkami w celu zakupienia owej jakże niezbędnej włóczki. Na tym niestety się nie skończyło…w procesie powstawania zarodka Bonifacego powstało coś bezkształtnego, czemu na siłę próbowałam nadać koci charakter. Pierwotnie Bonifacy miał więc wyciągniętą jak ogórek główkę i zielone bez wyrazu oczy…Po przebudzeniu się dnia następnego i skierowaniu pierwszych kroków w celu zweryfikowania swoich pierwotnych odczuć  na powstałe cudo uznałam, że Bonifacego w takiej postaci należy unicestfić aby swoim koszmarnym wyglądem nie przynosił wstydu swojemu gatunkowi. Tak więc dnia następnego, głowa Bonifacego nabrała bardziej wyrafinowanych kształtów i gdy myślałam, że jestem już w końcowej fazie tworzenia okazało się, że zabrakło mi (a przynajmniej tak mi się wydawało) „okna na świat”, czyli malutkich świecących oczek. Tak więc, pierwsze swoje kroki dziś po pracy skierowałam do mieszczącego się nieopodal sklepiku sprzedającego koraliki. Kupiłam najmniejsze z nich i ruszyłam prosto do domu, aby ożywić Bonifacego. Jakie było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że koraliki choć najmniejsze jakie były są zbyt duże i nie pasują do mojego wyobrażenia Bonifacego. Mimo to Bonifacy powstał i wygląda tak:

Z góry przepraszam, za niezbyt profesjonalnie wykonane zdjęcie :( . Do tej pory siostra udzielała  mi wskazówek jak wykonać dobre zdjęcia (no dobra będę z wami szczera… robiła je sama i wymyślała aranżacje, a ja robiłam co najwyżej za rękę trzymającą swoje dzieło ;) , więc proszę ewentualne uwagi dotyczące jakości wykonanych zdjęć przedstawiać w jak najłagodniejszej formie, aby spadek mojej samooceny nie był zbyt gwałtowny ;) . Oczy Bonifacego nie zostały wykonane z żadnych z zakupionych dzisiaj przeze mnie koralików. Okazały się one zbyt duże, ale Bonifacy tak bardzo pchał się na świat, że byłam zmuszona poświęcić jedne z moich korali ;)

Features Stats Integration Plugin developed by YD